#pkp #podroze #przygody
Siedzę sobie w pociągu, czytam "Bóg urojony" książkę, którą pożyczyłem od kumpla. Dosiada się na przeciwko jakaś stara katoliczka. Na początku dzień dobry, uśmieszki, heheszki. Potem widze kątem oka że patrzyła na okładkę. Mina jej zbledła i można było zauważyć zalążek w--------a. Zaczęła mamrotac pod nosem, pasywno-agresywnie w moją stronę. Widzę że mówi pseudo do mnie więc pytam się co pani nie pasuje.
Siedzę sobie w pociągu, czytam "Bóg urojony" książkę, którą pożyczyłem od kumpla. Dosiada się na przeciwko jakaś stara katoliczka. Na początku dzień dobry, uśmieszki, heheszki. Potem widze kątem oka że patrzyła na okładkę. Mina jej zbledła i można było zauważyć zalążek w--------a. Zaczęła mamrotac pod nosem, pasywno-agresywnie w moją stronę. Widzę że mówi pseudo do mnie więc pytam się co pani nie pasuje.

Generalnie nagra filmik niedługo, w którym powie kim jest. Najśmieszniejsze jest to, że koleś to nie jest ptak, ale łączy go ta sama litera nazwiska, a w ogóle mózg padnie jak go zobaczycie bo prawdziwy klocuch nie wychodził z siłowni przez ostatnie kilka lat.