@mad_fax: dzięki. @nerwicaaa: Fakt, że była 10/10 też trochę zniekształcił mi rzeczywistość. Straszne zwłaszcza, że od samego początku o wszystkim sobie mówiliśmy i nie kłamaliśmy bo mieliśmy taką zasadę. Poza tym dla niej ograniczyłem kontakt z resztą znajomych. (czego teraz żałuję, ale wszystko powoli wraca do normy)
Ja naprawdę nie miałem nic do tego że pisała z kolegami ze szkoły itp. Ale chyba utrzymywanie kontaktu z facetami, którzy
@Arrgon: o co miałem mu zrobić awanturę? Nie dotykał jej ani nic. Gdy zobaczyłem co się dzieję, skutecznie sprawiłem, że nie przebywał w jej otoczeniu aż do końca imprezy. Nie nazwał bym tego awanturą. Po prostu po wszystkim dałem jej do zrozumienia co i jak.
Opisałem tę sytuację bardzo skrótowo i nie powinieneś wyciągać zbyt pochopnych wniosków. Nie, nie jestem zniewieściałą p---ą.
@Arrgon: Co do wylewania żali: Nie szukam pocieszenia po prostu chciałem opowiedzieć swoją historię, która pokazuję że związki potrafią się rozpadać z innych powodów niż nakrycie na zdradzie i że nie wszystko jest takie prostolinijne, że można coś czuć do kogoś kogo powinno się teoretycznie nie znosić.
@laggeros: Gdy byłem starszy związki wynikały z dłuższej przyjaźni i nie było potrzeby podrywania, po prostu po jakimś czasie wychodziłem z friendzona jeśli zaczynałem coś czuć i ona też. A teraz będzie dziwnie bo z tą loszką nawet nie zamieniłem słowa, a chcę ją wyrwać na kawę ;p
@nerwicaaa: Fakt, że była 10/10 też trochę zniekształcił mi rzeczywistość. Straszne zwłaszcza, że od samego początku o wszystkim sobie mówiliśmy i nie kłamaliśmy bo mieliśmy taką zasadę. Poza tym dla niej ograniczyłem kontakt z resztą znajomych. (czego teraz żałuję, ale wszystko powoli wraca do normy)
Ja naprawdę nie miałem nic do tego że pisała z kolegami ze szkoły itp. Ale chyba utrzymywanie kontaktu z facetami, którzy
Opisałem tę sytuację bardzo skrótowo i nie powinieneś wyciągać zbyt pochopnych wniosków. Nie, nie jestem zniewieściałą p---ą.
Nie chcę palić mostów za sobą, niczego nie
Nie szukam pocieszenia po prostu chciałem opowiedzieć swoją historię, która pokazuję że związki potrafią się rozpadać z innych powodów niż nakrycie na zdradzie i że nie wszystko jest takie prostolinijne, że można coś czuć do kogoś kogo powinno się teoretycznie nie znosić.
A teraz będzie dziwnie bo z tą loszką nawet nie zamieniłem słowa, a chcę ją wyrwać na kawę ;p