Taka sytuacja: stoimy z moim różowym w Maku czekając na swoje zamówienie i nagle podchodzi do mnie chłopak(na oko 20-25 lat, schludnie ubrany, czysty) i mówi, że jest bezdomny, głodny i czy dam mu pieniądze? Ja zdziwiony patrzę na niego i zanim cokolwiek zdążyłem odpowiedzieć podchodzi do nas pracownica Maka z paragonem na bułkę/-i i daje go chłopakowi jednocześnie mówiąc mu na ucho, że dostanie coś do jedzenia, ale żeby nie zaczepiał
@tyty: sadze ze nie chciałabym by zaczepiał mnie bezdomny w maku... Zawsze mnie to zastanawia - w Gdyni notorycznie szukają ludzi do sprzatania dworca, roznoszenia ulotek w okolicy a taki człowiek zamiast isc do pracy woli sterczeć cały dzien pod makiem... I czesto gęsto zaczepiają dzieci mówiąc „powiedz mamie niech kupi panu frytki”
Zawsze mnie to zastanawia - w Gdyni notorycznie szukają ludzi do sprzatania dworca, roznoszenia ulotek w okolicy a taki człowiek zamiast isc do pracy woli sterczeć cały dzien pod makiem...
I czesto gęsto zaczepiają dzieci mówiąc „powiedz mamie niech kupi panu frytki”