Są 2 opcje, albo bol glowy z powodu myśli ucieczki/samobójstwa albo była podtruwana żeby było łatwiej. Nie chcę wierzyć w tą 2 opcję. W pierwszą ciężko wierzyć ale nie znaliśmy jej. Nie wiemy. To nie były jej rodzone dzieci, matki różne rzeczy robią dzieciom tym które karmiły i urodziły, nie wiemy co myślała tak na prawdę, czy rzeczywiście spieszyła się do pracy czy po prostu nie lubiła wścibskiej sąsiadki i tak jej
Komentarz usunięty przez autora