W przed-przeddzień moich 26 urodzin bilans życia wygląda następująco: - jestem bezrobotna - od 4 albo 5 lat nie trzymałam nawet za rękę, nie byłam w jakiejkolwiek relacji z nikim - wszyscy ludzie których kiedyś uważałam za przyjaciół poszli w siną dal - gdyby nie starzy to posiłki jadałabym tylko u brata Alberta - mimo to nadal nie schudłam
- jestem bezrobotna
- od 4 albo 5 lat nie trzymałam nawet za rękę, nie byłam w jakiejkolwiek relacji z nikim
- wszyscy ludzie których kiedyś uważałam za przyjaciół poszli w siną dal
- gdyby nie starzy to posiłki jadałabym tylko u brata Alberta
- mimo to nadal nie schudłam