Znajdował się tam najprawdopodobniej aby zebrać rzeczy zgubione przez gości, którzy nie posłuchali obsługi aby nie zabierać nic ze sobą wchodząc na rollercoaster. Pan zrobił to pewnie z czystej uprzejmości, regulamin parku na 100% zabrania wchodzenia na teren atrakcji w trakcie jej działania. A ekipa obsługująca atrakcję nie może za kazdym razem sprawdzać czy ktoś bezprawnie przeskoczył ogrodzenie. Atrakcją działała już po kilku dniach, park działał normalnie na kolejny dzień.
#energylandia #malopolska