#logikarozowychpaskow Nie wiem czy tylko ja tak mam, może jakaś głupia jestem, ale nic nie smuci mnie tak jak kwiatek od mojego chłopaka podarowany zgodnie z rozkładem kalendarza: najpierw walętynki (których nie cierpię i mogłabym nie obchodzić), potem dzień kobiet, urodziny i jeszcze rocznica, wszystko z zegarkiem w ręku, kalendarz mówi "'dajesz dzisiaj kwiatka" więc on daje, biegnie do kwiaciarni, stoi w gigantycznej kolejce żeby przynieść te kwiatki, bo przecież