@sierzchula: przekonałem się mega boleśnie, nie ma nic gorszego niż wjazdy na psyche raz zarazem, odwracanie kota ogonem i zwracanie "swojej pani" uwagę na jej niedoskonalosc, mysle ze w tym tkwi całe sedno - chce byc tak idealna ze wszyscy maja padac jej do stop, ona wie wszystko najlepiej a reszta ma jej służyć, albo won. Dodatkowo już wiem dlaczego nie żadnych koleżanek, teraz to oczywiste.
BONUS: Jak organizowała impreze dla znajomych - glownie podopieczni z jej pracy to sobie uswiadomilem, ze mimo wielu par tam ona jako jedyna starala sie nie siedziec obok mnie lub rozmawiac, teraz juz chyba wiem dlaczego - chciala zaprezentowac, ze w domu tez jest szefem, to byla jedna z pierwszych sytuacji gdy poczulem sie dla niej jak pies, ale za maly mialem podglad na calosc malowidla, bo dopiero reszta tworzacego sie obrazu
@aks_762: nie, ale kolacji sama nigdy nie zrobiła, tylko gdy jej pomogłem (czyt. zrobiłem 70proc.) i pytala czy mam ochote z nią jeść w dniu dzisiejszym
@Saku96: zanim się zorientowałem co to za gra to było za późno by się postawić niestety i moje "wady" w takich "postawieniach się" byly wykorzystywane perfidnie przeciwko mnie
@Qiudo: nie mam sobie nic do zarzucenia, chciałem przedstawić jak najbardziej szczegółowy opis sytuacji. jedyne co moglbym sobie zarzuc to, ze nie trzymalem jej krotko od poczatku i bylem naiwny. no cóż...
@Mlucek: jak nie widziałem całości obrazu to tlumaczylem to sobie moim niedoświadczeniem i że z każdym da się dogadać, dopiero na pozniejszym etapie zorientowalem się, że to prawdopodobnie border line, ze nie winny jestem ja wlasciwie niczego a ona kazdej naszej sprzeczki
Jak organizowała impreze dla znajomych - glownie podopieczni z jej pracy to sobie uswiadomilem, ze mimo wielu par tam ona jako jedyna starala sie nie siedziec obok mnie lub rozmawiac, teraz juz chyba wiem dlaczego - chciala zaprezentowac, ze w domu tez jest szefem, to byla jedna z pierwszych sytuacji gdy poczulem sie dla niej jak pies, ale za maly mialem podglad na calosc malowidla, bo dopiero reszta tworzacego sie obrazu