Mój dziadek, 1940-2006, całe dorosłe życie przepracował w jednym zakładzie, do którego miał 15min spacerem. Utrzymał z tego bezrobotną żonę, trójkę dzieci oraz mały dom z dużym ogrodem.
Mój młodszy kuzyn, rocznik 2002, mieszka w Poznaniu. Ma do pracy ponad godzinę zbiorkomem i rodzicie dokładają mu się do życia, bo wynajmuje kawalerkę i czasami budżet mu się nie spina. A i tak ostatnio zmienił pracę na 20% lepiej płatną. I będzie tak
Mój młodszy kuzyn, rocznik 2002, mieszka w Poznaniu. Ma do pracy ponad godzinę zbiorkomem i rodzicie dokładają mu się do życia, bo wynajmuje kawalerkę i czasami budżet mu się nie spina. A i tak ostatnio zmienił pracę na 20% lepiej płatną. I będzie tak
@LukasUK: no tak, bo kiedyś to przestrzegano BHP i 8h trybu pracy, 50 lat temu w kołchozie pewnie mieli też klimatyzację, wodę i czysty kibel...
może i kiedyś jedli stary chleb z wątrobianką, ale za to byli bliżej siebie xD