Mirki. Piszę z drugiego konta, które musiałem założyć, ponieważ zbyt wielu znajomych obserwuje mój oryginalny wykopowy profil, a nie chciałbym zarzucać ich swoimi problemami, bo wiem, że i tak mi nie będą w stanie pomóc w zaistniałej sytuacji.
Mam 24 lata i od czterech lat pracuję zawodowo w korporacji. Do tej pory wszystko było świetnie, czyli: dobre pieniądze, pakiet benefitów, służbowy samochód itp.. a dodatkowo dzięki temu, że od zawsze byłem ogarnięty i lubiłem ludzi, udawało mi się realizować wszystkie cele, a życie leciało sobie spokojnie. Następnie, w wieku 22 lat, kupiłem swoje pierwsze własne mieszkanie, z czego byłem i jestem nadal bardzo dumny, choć nie było łatwo w tym wieku dogadać się z bankiem.
No i tak to wszystko mijało spokojnie i sielsko do pewnego momentu. Od połowy 2014r., zaczęło się jednak wszystko p-------ć. Moi przełożeni dostali dwa razy wyższe zadania do realizacji, które zaczęli w całości zrzucać na ludzi pracujących w terenie - w tym również mnie. Ciśnienie zaczęło być nie do zniesienia, plany zaczęły być nierealne do zrealizowania, atmosfera zaczęła być c-----a do kwadratu. Ludzie, którzy pracują tutaj ponad 10 lat, zaczęli psychicznie wysiadać i szukać nowej pracy.
@deyna: mógłbym to zrobić, ale mam do niego ogromny sentyment. Położone jest w pięknym miejscu, mam świetnych sąsiadów, nie mam serca, żeby go sprzedawać.
@NieznanyAleAmbitny: podjąłem już wiążącą decyzję colego. Jesteś w podobnej sytuacji i boisz się podjąć wyzwanie?
@NieznanyAleAmbitny: Tak sądziłem. Czuję człowieka z korpo. Mnie w porównaniu z innymi kolegami z pracy różni to, że nie mam dzieci oraz zobowiązań na miejscu, dlatego mogę wszystko. SKY IS THE LIMIT.
@bazingaxl: żadna pasta colego. Dostałem się do korpo w wieku 20 lat, bo miałem dużo więcej zdolności interpersonalnych, niż inni kandydaci. Na mieszkanie nie odłożyłem, tylko wziąłem kredyt. Kłania się czytanie ze zrozumieniem, przyjacielu.
@miki4ever: nie mogę pracować po 8 godzin dziennie, tak jak już pisałem wyżej ( ͡°͜ʖ͡°) gdybym mógł pracować po ustawowe osiem godzin, to może nie byłbym tak w-------y.
Mam 24 lata i od czterech lat pracuję zawodowo w korporacji. Do tej pory wszystko było świetnie, czyli: dobre pieniądze, pakiet benefitów, służbowy samochód itp.. a dodatkowo dzięki temu, że od zawsze byłem ogarnięty i lubiłem ludzi, udawało mi się realizować wszystkie cele, a życie leciało sobie spokojnie. Następnie, w wieku 22 lat, kupiłem swoje pierwsze własne mieszkanie, z czego byłem i jestem nadal bardzo dumny, choć nie było łatwo w tym wieku dogadać się z bankiem.
No i tak to wszystko mijało spokojnie i sielsko do pewnego momentu. Od połowy 2014r., zaczęło się jednak wszystko p-------ć. Moi przełożeni dostali dwa razy wyższe zadania do realizacji, które zaczęli w całości zrzucać na ludzi pracujących w terenie - w tym również mnie. Ciśnienie zaczęło być nie do zniesienia, plany zaczęły być nierealne do zrealizowania, atmosfera zaczęła być c-----a do kwadratu. Ludzie, którzy pracują tutaj ponad 10 lat, zaczęli psychicznie wysiadać i szukać nowej pracy.
Od
@deyna: mógłbym to zrobić, ale mam do niego ogromny sentyment. Położone jest w pięknym miejscu, mam świetnych sąsiadów, nie mam serca, żeby go sprzedawać.
@NieznanyAleAmbitny: podjąłem już wiążącą decyzję colego. Jesteś w podobnej sytuacji i boisz się podjąć wyzwanie?
@Weishaowang: o lol. Nie mogę powstrzymać się od śmiechu.
@boogi77: standardowy, czyli trzy miesiące.