Zszedłem cichaczem po ciemku po schodach i dotarłem do kuchni, bezszelestnie otwierając jej drzwi tak, aby nie obudzić niepijanych starych mających pokój na przeciwko. Tam sięgnąłem lodówki w myślach licząc sekundy, aby zdążyć uwinąć się z moją zbrodnią zanim włączy się lodówkowy alarm o niezamkniętych drzwiach. I tak, 113 sekund wystarczyło, żeby ukroić sobie kawałek przygotowanego na jutro ciasta, wydobyć dwa monsterki i cytrynówkę skitraną przed wzrokiem starych, żeby uniknąć ich p---------a,
źródło: comment_16174857118Ea1DEZ0vEFoFKpCarLmU5.jpg
Pobierz