Jak byłam mała bardzo chciałam mieć kota. Rodzice nie chcieli, bo uważali, ze będzie niszczył meble, ale w końcu się zgodzili. Przytargałam do domu jakąś biedę od koleżanki, której kotka okociła się w garażu. Kociak oczywiście zgodnie z przewidywaniami drapał wszystko, co mógł i srał za szafą XD Po miesiącu bez poprawy tata postanowil go oddać, ale został problem, czyli ja. Tata napisał do mnie list, niby od mojego kota, ze wyjeżdża
@wypokowy_expert: bas jest szybki i nie dudni ani muli. Nietypowo się trochę tego słucha trochę jak obudowy zamkniętej. Te płótno z zawieszania jest sztywne, zaimpregnowane czymś a sama membrana ma spory ciężar gdyż jest z pulpy kukurydzianej.
Po miesiącu bez poprawy tata postanowil go oddać, ale został problem, czyli ja.
Tata napisał do mnie list, niby od mojego kota, ze wyjeżdża
Komentarz usunięty przez moderatora