Mirki i Mirabelki, opowiem wam historyjkę. Przyszła dziś do sklepu gdzie pracuję, pewna pani(lvl 30+). Z koszykiem zakupów podeszła do kasy. Po podliczeniu wyszła kwota ponad 50 zł. Pani, chciała zapłacić kartą, więc moje kolejne pytanie brzmiało czy chce zapłacić zbliżeniowo czy na pin. W odpowiedzi usłyszałam że zbliżeniowo ale i tak będzie musiała wpisać pin, jakbym miała taką transakcję raz na rok i się jeszcze nie domyśliła że to tak działa.....

meana



