Jak lubię Kamila tak do Ewy nie mogę się przekonać sam jej głos jest tak drażniący przez próbę jakieś sztucznej maniery,sama rozmowa między nią a resztą tej ekipy to jakaś dziwna próba wywyższenia się jakieś filozoficzne podejście brak według mnie jakieś rozmowy o typowych pierdołach co również jest potrzebne dla relacji między ludzkich,samo wejście do Kamila podczas areny i powiedzenie coś ze po drugiej stronie też jest pięknie poczułem taki cringe,jakieś rozsterki
#bigbrother