@marv25: To jest prawdziwa beka z lewactwa. Koleś, który gardłuje o konieczności wprowadzenia wyższych podatków od pracy, a sam utrzymuje się z wynajmu mieszkań i nieopodatkowanej diety poselskiej.
Twierdzi, ze 5500 to mało, a jest skory wprowadzić dla takich ludzi wyzsze opodatkowanie nowym ładem.
Niedawno (a mam już ponad 30 lat) dowiedziałem się, że istnieje coś takiego jak "mizofonia" czyli syndrom nadwrażliwości na selektywne, określone dźwięki. Nagle moja "odwieczna" niechęć do odgłosów przeżuwania jedzenia znalazła swoje wytłumaczenie.
Mizofonia jest powodem dla którego nie mogę wytrzymać spokojnie kilku sekund (!) podczas jakiegokolwiek rodzinnego obiadu czy spożywania posiłku. Odgłosy dochodzące z ust jedzących są dla mnie skrajnie nieznośne i automatycznie wywołują irytację czy złość. Inne dźwięki tak na
@marv25: Nie przeszkadzają mi hałasujące maszyny, ciężarówki, szczekające bez przerwy psy, do tego jestem spokojnym człowiekiem, ale jak słyszę mlaskanie, siorbanie albo chrupanie, to mam ochotę taką osobę udusić. A najgorsze, że nie każdy to rozumie i że nie da się tego wyleczyć.
Twierdzi, ze 5500 to mało, a jest skory wprowadzić dla takich ludzi wyzsze opodatkowanie nowym ładem.