Była dziś u mnie policja. Ale opowiem Wam historię od początku.
Dwa tygodnie temu pod jednym z hipermarketów zauważyłem, że w pewnym samochodzie od dłuższego czasu przebywa pies. Było gorąco, pies nie wyglądał na szczęśliwego, więc się przejąłem troszkę. W punkcie obsługi klienta tego sklepu poprosiłem o wywołanie właściciela pojazdu - odmówiono mi, uzasadniając awarią nagłośnienia. Wróciłem na parking, podszedłem do samochodu, przyjrzałem się psu i... no, nie wybaczyłbym sobie, gdyby temu psu
Dwa tygodnie temu pod jednym z hipermarketów zauważyłem, że w pewnym samochodzie od dłuższego czasu przebywa pies. Było gorąco, pies nie wyglądał na szczęśliwego, więc się przejąłem troszkę. W punkcie obsługi klienta tego sklepu poprosiłem o wywołanie właściciela pojazdu - odmówiono mi, uzasadniając awarią nagłośnienia. Wróciłem na parking, podszedłem do samochodu, przyjrzałem się psu i... no, nie wybaczyłbym sobie, gdyby temu psu
chyba ich p----------o.