Wykop i mirko przeglądam praktycznie codziennie. Mam tu konto od kilku lat jednak dopiero dzisiaj zdecydowałem się cokolwiek napisać. Po prostu nie mogę przejść obojętnie obok tego co piszesz, ponieważ tak się składa, że ja te teletransmisje na dyżurach odbieram i interpretuję w jednym z większych polskich miast. Krótko mówiąc jestem takim 'znudzonym', w domyśle konowałem - Twoją ostatnią przeszkodą zanim będziesz mógł 'uratować życie' komuś z podejrzeniem zawału serca, czy tam
@Korba112: Dobrze, że wspominasz co oznacza hasło 'na SOR' u Ciebie, albo w tej konkretnej sytuacji, bo trochę mi to tłumaczy. Ja jednak będąc na Twoim miejscu, młodego pacjenta z podejrzeniem OZW wiózłbym na SOR szpitala z hemodynamiką. W końcu to Ty go badałeś, Ty go widzisz, Ty czujesz że coś jest na rzeczy (nawet gdy badania może nie są oczywiste i głos w słuchawce mówi inaczej). Piszę to, bo