Bardzo dziwi mnie to, że dyrekcja poczty nic nie wiedziała o takich sytuacjach. Tym bardziej iż wciskanie klientom zniczy, pościeli, batoników, doładowań telefonów, kont, ubezpieczeń, pocztówek, znaczków itd. trwa od kilku lat. To są konkretne plany nakładane na listonoszy, którzy muszą je wykonać. Za nie wykonanie tych planów, na urzędzie GD.50 (i nie tylko tam) byli przez naczelnika karani poprzez zabranie premii, czy przeniesienie na inny urząd z dala od miejsca zamieszkania.
Tak, to jest znicz.
Tak, mam go wziac w rejon.
Tak, mam go sprzedac.
Jestem
źródło: comment_9riyM0WD0UAHaUP58dDj1x38jQEo3JIw.jpg
Pobierz