Cześć, chciałbym zasięgnąć rady. Uczę się JS z pewnego polecanego przez wiele osób kursu gdzie prowadzący kurs twierdzi, że nie używa się już var do tworzenia zmiennych, natomiast na takim freecodecamp w początkowych zadaniach jak najbardziej to występuje. Chciałbym zasięgnąć opinii ekspertów ( ͡° ͜ʖ ͡°) czy var się jeszcze stosuje czy tylko const i let.
#programowanie #programista15k #programista100zl #webdev
#programowanie #programista15k #programista100zl #webdev










Ostatnio miałem pewną rozkminę - Dlaczego ludzie mają na wszystko tak mało czasu i chęci? Gdzie stracili swoją młodość? Czemu tak szybko? Gdzie zatracili tych starych siebie, którzy lubili po prostu żyć?
Ostatnio rozmawiałem z moją siostrą. Staż jakieś 7-8 lat w korpo, w tym dwa lata jako koordynator. Ja także pracuje w korpo, jakieś 2 lata, jako specjalista. Rozmawiamy sobie i temat zszedł na jakieś wyjścia na miasto. I nie chodziło o kluby, a raczej kawiarnie, bar czy pijalnie. Nagle ona wypala do mnie "Hoho, na miasto. Ja to nie pamiętam kiedy ostatnio byłam i raczej nigdzie nie pójdę". Zapytałem ją dlaczego. Ona wtedy "No wiesz, praca. Ja po pracy tylko myślę, żeby wypić ciepłą herbatę i położyć się spać". I tak 5 dni w tygodniu :) Odliczam spacery z psem, bo to jedyna atrakcja mojej siostry i jej męża. Pytacie o weekendy? Okazjonalnie coś, ale raczej "odpoczynek po tygodniu pracy". Czyli porządki w domu, film, serial, książka, może dłuższy spacer z psem. Cel? Regeneracja przed tygodniem pracy. Zarobki? Oboje bardzo dobre, ale co z tego? Życia brak. PS - Dzieci też nie mają, więc obowiązków w domu mają tyle co nic.
2 lata łączyłem studia magisterskie z pracą, zmieniając ją przy tym raz (a więc musiałem się także tutaj uczyć nowych rzeczy, choć zmiana była po to, by pracować już w branży). Obecnie skończyłem studia i czuję wręcz nadmiar wolnego czasu. Jestem w związku, więc wiadomo, że nie robię wszystkiego co mi się podoba, bo chcę też spędzać czas z moją drugą połówką i czasem iść na kompromis, porobić także to co ona lubi, nie tylko to co ja. Ale wiecie co? Na 40 godzin pracy w tygodniu chodzę 3x w tyg na siłownię, do tego był boks 2x, już bardziej hobbystycznie niż kiedyś zawodniczo (obecnie rehabilituję drobną, ale upierdliwą kontuzję dłoni, nie czuję przy ciężarach, ale ciosów jeszcze nie chcę zadawać). Dołożyłem sobie naukę angielskiego i mam zajęcia z lektorem, także te 4x w tyg staram się jeszcze uczyć sam. Mam czas i energię. Różnica między mną, a moją siostrą to 5 lat. To chyba nie jest tak dużo? Jestem 25 lvl, ona 30 lvl. Nie piszcie nawet o różnicy wieku i jakimś wypaleniu, bo taką gadkę słyszę od niej od 2-3 lat. Chcecie mi napisać, że "każdy jest inny", "każdy lubi co innego", "nie każdy lubi spędzać czas jak ty" ? Okej, może i tak jest, ale to bzdura. Widzę, że po prostu ucieka radość z życia. Jaki jest sens, żeby spędzać czas wolny tylko i wyłącznie do odpoczynku od pracy? Praca nie jest życiem, pracuje się by żyć, a nie żyje by pracować. Niektórzy już o tym dawno zapomnieli. A mi właśnie najbardziej brakuje w życiu przygód. Absolutnie pracą nie jestem zmęczony, pracuję raczej w branży, która po części jest blisko moich zainteresowań, to może się tak nie męczę, ale w poprzedniej tak nie było.