zyjemy w sztucznie wykreowanym kontrukcie, gdzie z gory narzucane "prawidlowe" konwenanse definiuja nam zycie, a jednostki przywdziewaja fejkowe maski. I zamieniaja sie w jedynie nic nie znaczace tryby w maszynie, ktorej praca zmierza zupelnie do niczego.
Niektorzy sie paruja, zakladaja rodziny czy ida do pracy, akceptujac to co jest do okola, a w tym samym czasie probujac osiagnac złudne i ulotne "szczescie", ktore nawet nie ma swojej definicji. Obnizamy standardy i oczekiwania,