Jesteś ateistą (lub szerzej: niekatolikiem) i idziesz ze święconką do kościoła, żeby nie robić przykrości rodzinie, albo z tego samego powodu śpiewasz kolędy na wigilii? Hehe, GIMBOATEIZM! Co tam, dorosły człowiek mamusi się boi? Zero godności. Jak można być taką nieasertywną cipą? xD
Jesteś ateistą (lub szerzej: niekatolikiem) i nie idziesz ze święconką do kościoła i nie śpiewasz kolęd na wigilii (i nie chrzcisz dziecka, i nie posyłasz go do komunii)? GIMBOATEIZM!
@alkan: to jest gimbopytanie XD W sensie chyba tylko dzieciaki mieszkające z rodzicami się nad tym w ten sposób zastanawiają. Jak byłam zbuntowaną nastolatką też mi się wydawało, że to czy chodzę czy nie chodzę do kościoła jakoś strasznie moją rodzinę emocjonuje. Z perspektywy osoby dorosłej wiem, że większość dzieciaków ma w pewnym wieku odpał na bojówkę ateistyczną albo przeciwnie, na turbokatolicyzm. I w większości to odpał, który przechodzi. Ja
@NoGo24: o kurczę, widziałam coś takiego w wersji hard. Na oddziale położniczym, gdzie leżałam z moim pierworodnym grasowała taka karyna, która urodziła bliźniaki trochę przedwcześnie. Te jej dzieci były w inkubatorach więc ona miała mnóstwo czasu na szwędanie się po oddziale i zrobiła z siebie taką samozwańczą ekspertkę od laktacji. Jej teoria była taka, że jak się dużo pali to organizm wytwarza więcej mleka. Tak to sobie wydedukowała z tego,
Czy to przez chłopsko-pańszczyźniane kompleksy, czy przez nieudacznictwo życiowe i potrzebę znalezienia czegoś na co można zrzucić własne niepowodzenia?
@Lawrence_z_Arabii: gównoburza o oczywistości XD dwa słowa: hajsy i pogoda. O mentalności ludzi już można dyskutować, to zależy od regionu ale generalnie jak się jest kobietą/obcokrajowcem/homo/innym odmieńcem ( ͡~ ͜ʖ͡°) to łatwo nie jest. Natomiast tak w praktyce to czy się gdzieś dobrze mieszka to zależy od warunków ekonomicznych ale też naturalnych. Jak w krajach skandynawskich jest zimny klimat to można to łatwiej przełknąć jak
@Lawrence_z_Arabii: Mazury czy inne Bieszczady spoko, natomiast miasta mamy dość paskudne niestety a to tam są największe szanse na sensowne źródło utrzymania. Cóż, taka historia. Z tymi zarobkami to też jest trochę tak, że w krajach zachodnich bogactwo jest dziedziczone, rodziny dysponują jakimś majątkiem, który jest dziedziczony z pokolenia na pokolenie. U nas przez wojnę i komunizm to rzadkość, większość ludzi nie ma takiej poduszki bezpieczeństwa. Chociaż, skoro piszesz, że
@Szczery_czlowiek: ej ja pracowałam kiedyś w centrali poczty polskiej przy różnych tam excelkach srelkach finansowych, totalnie korpo i to był przegryw bo robota była mega odpowiedzialna a jak ktoś się pytał gdzie pracuję i mówiłam, że w PP to i tak każdy mnie sobie obrazował jako grażynę z okienka ( ͡°ʖ̯͡°)
@vegetassj1: ale najlepsza po albańsku: podawana z cienko pokrojoną surową cebulą, pomidorem i dużą ilością natki pietruszki. Polecam wszystkim mirkom.
Pamiętam jak wszyscy w mojej rodzinie gadali ze mój pradziadek był partyzantem A ostatnio babcia mi powiedziała ze uja prawda z wojskiem Rosyjskim wódkę pił serio xD
@adrian0698: Mój pradziadek został kaleką w czasie wojny. Wszystkim wciskał kit, że w heroicznej walce z hitlerowcami nogi stracił, a tak naprawdę chciał przykozaczyć przed prababcią na motocyklu i miał wypadek :P
Dlaczego obiektywnie przystojni, atrakcyjni faceci maja obiektywnie nieatrakcyjne kobiety? Smutnam się jak widzę faceta 10/10 z kobieta, która nie grzeszy uroda, jest poniżej przeciętnej, w dodatku zaniedbana. Jeszcze gdyby była Superior intelligence, to mogłabym zrozumiec, ale przeciętna uroda, przeciętna inteligencja, coś jest nie tak, zapewne jest z nią z braku laku. Niby wiem, ze nie ma wagonu, którego nie da się odczepić, ale najczęściej mieszkają razem, a mnie się nie chce ukrywać,
@SaveUs: wszyscy analizujecie stopień atrakcyjności i ewentualne zalety/wady dziewczyn ale w drugą stronę to działa tak samo przecież. Taki facet 10/10 może świetnie wyglądać ale czy pod innymi względami też jest super? Bardzo rzadko. Znam wielu facetów, którzy wyglądają jak cukierek a są samotni ze względu np na niestabilność emocjonalną, niezaradność życiową, jakieś nałogi itp. Więc na tych panów 10/10 też nie ma się co rzucać tak bez zastanowienia, a
Jesteś ateistą (lub szerzej: niekatolikiem) i nie idziesz ze święconką do kościoła i nie śpiewasz kolęd na wigilii (i nie chrzcisz dziecka, i nie posyłasz go do komunii)? GIMBOATEIZM!
Ja