Po pierwszych doświadczeniach związanych z waszą ulubioną aplikacją, mogę przyznać sobie odznakę specjalisty ds. Tindera. Rozpracowałam temat pod kątem psychologicznym, to brzmi dumnie. Oczywiście to tylko w teorii, ponieważ wolę pozostać tzw. białym kołnierzykiem.
Wniosek nr 1 jest taki, że niebiescy wkwiają niesamowicie, gdy chcą się od razu spotykać. Jasne, to bardzo rozsądny pomysł, by umówić się z obcym człowiekiem po wymianie zdań w postaci "hej" - "hej" lub takiej, która
@Dzien_dobry_bardzo: Nie mówię, że wygląd nie jest ważny - ale serio nie najważniejszy i nie wszystko zależy od wyglądu, chociaż nie chcecie tego zrozumieć. Ja się nie umówię z totalnie zaniedbanym albo skrajnie brzydkim facetem, który opis zaczyna od "nie umiem rozmawiać z ludźmi", ale chadów 10/10 też nie daję w prawo, bo zazwyczaj zdjęcie z sześciopakiem to wszystko, co pokazują. Generalnie brak opisu skutkuje u mnie przesunięcie w lewo
@czuczupikczu: Przyznaję, że mam cały czas na myśli względnie normalne przypadki. Czyli nie zakompleksionych przegrywów, których frustracja objawia się w pasywno-agresywnych rozmowach ani laski, których pasją jest Netflix, chill i malowanie paznokci - w tego typu skrajnościach jest chyba jest największe ryzyko rozczarowania. Parę dni pewnie wystarczy, ale wspomniałam o kilkunastu, bo różne osoby mają różne tempo zapoznawania się i uważam, że dla obu stron będzie lepiej, jeśli każdy będzie
@pijekubusplay: To "hej" było uproszczeniem, chodzi mi o coś w stylu "hej, idziemy gdzieś dzisiaj?". Przypominam, że pomiędzy brzydkim przegrywem a przystojnym chadem jest jeszcze jakaś przestrzeń dla facetów przeciętnych wizualnie, którzy mogą zwiększyć swoje szanse właśnie opisem albo ciekawą rozmową. Chadów nie wystarczy dla wszystkich napalonych tinderówek. Jeśli uważacie, że nie istnieją kobiety o też przeciętnym wyglądzie + fajnej osobowości, które szukają kogoś podobnego, a nie modela bez koszulki,
@Yaggar: @puzonyyx: Teoretycznie rozumiem wasz punkt widzenia, bo znam kilka różowych, które są tępe i wybredne, i w życiu i na tinderze. A w praktyce nie ogarniam, bo sama nie chcę się tak zachowywać i takie dziewczyny też spotykam. Paradoksalnie większość dziewczyn, które tam poznałam, nie pokazuje się od tak pustej strony. Może zwodzenie monosylabami i czerpanie przyjemności z marnowania czyjegoś czasu to specyfika różowych szukających tam tylko
@michal_debowski: Po taką cholerę, że człowiek raczej wolałby wiedzieć z kim ma do czynienia, nawet z punktu widzenia bezpieczeństwa. Jeśli trafi się na kogoś, kto chce się od razu spotkać, to też super - przynajmniej jest to jakaś wspólna cecha, spontaniczność i te sprawy. Z mojego punktu widzenia to większe ryzyko straty czasu niż kilkunastodniowe pisanie.
@pijekubusplay: Trudno mi zaakceptować to, że aż tyle (bo według was, to większość) różowych celuje w 8,9/10 bez żadnych opisów i szuka tylko komplementów dla ich wyretuszowanych zdjęć i pasjonujących zainteresowań pt. seriale. Ale to już pewnie wynik myślenia życzeniowego :D
@Bardzo_prosze: :D to też jest jakiś sposób, bo ludzie szukają tam różnych rzeczy. Tylko dla niektórych pisanie tygodniami, jako dodatek do innych zajęć w życiu, jest mniejszą stratą czasu niż ogarnianie ryja na spotkanie z kimś obcym
@KarPaKo: Nie zaprzeczam, bo nie mogę sobie uzmysłowić skali takich zachowań, widząc tylko profile skierowane do kobiet. Ale zamiast narzekać na ten najgłupszy element, który kieruje się popędami, można samemu wybierać te szare myszki. Gdyby one były traktowane lepiej, a nie jak druga kategoria po płodnych julkach, to może target "przeciętnych" niebieskich i różowych miałby jakoś bardziej po drodze. Za dużo uprzedzeń jest po obu stronach
@puzonyyx: Ciekawa perspektywa. Wg mnie to jest kwestia naturalizacji kontaktu, wypracowanie jakiejś otwartości, swobody w rozmowie. Być może to, o czym mówisz, dotyczy osób bardziej ekstrawertycznych, albo przynajmniej o standardowym wzorcu relacji. Introwertyk lub osoba z dowolnymi problemami z socjalizacją będzie raczej potrzebować czasu, a chyba sporo takich osób szuka szczęścia przez tindera
Wniosek nr 1 jest taki, że niebiescy wkwiają niesamowicie, gdy chcą się od razu spotykać. Jasne, to bardzo rozsądny pomysł, by umówić się z obcym człowiekiem po wymianie zdań w postaci "hej" - "hej" lub takiej, która
Nie mówię, że wygląd nie jest ważny - ale serio nie najważniejszy i nie wszystko zależy od wyglądu, chociaż nie chcecie tego zrozumieć. Ja się nie umówię z totalnie zaniedbanym albo skrajnie brzydkim facetem, który opis zaczyna od "nie umiem rozmawiać z ludźmi", ale chadów 10/10 też nie daję w prawo, bo zazwyczaj zdjęcie z sześciopakiem to wszystko, co pokazują. Generalnie brak opisu skutkuje u mnie przesunięcie w lewo
Jeśli uważacie, że nie istnieją kobiety o też przeciętnym wyglądzie + fajnej osobowości, które szukają kogoś podobnego, a nie modela bez koszulki,