Najpierw musze napisac, ze pracuje na #imigracja #londyn w jednym z tutejszych budynkow rzadowych (ministerstwo). Ow budynek znajduje sie bardzo blisko Big Bena i kilku innych nudnych atrakcji. #gownopraca bo wlasciwie to zajmuje sie tylko czytaniem wypoka i kupowaniem czegos na amazonie. Pech chcial, ze ze wzgledu na lokalizacje czesto autobusy wycieczkowe zatrzymuja sie za/przed/obok mojej pracy... No i tutaj zaczyna sie wczorajsza przygoda, na poczatku myslalem, ze ktos mnie trolluje ale jednak nie. To nie bedzie #bait
Palilem papierosa przed budynkiem i rozmawialem przez telefon z jezyku polskim, wlasciwie to chyba nawet przeklinalem wiecej niz mowilem cos z sensem. Po skonczonej rozmowie zaczynam gasic kiepa i w tym momencie podchodzi do mnie TYPOWY Janusz. Serio #!$%@?, bardziej Januszowego Janusza nie mozna sobie wyobrazic. - hehe mlody bo my to z Polszy na wycieczce ino a nas polakow to tu duzo hehe za chlebem wszyscy hehe