Ja chciałbym tylko powiedzieć, że o ile fajnie, że są protesty, to bardzo denerwuje mnie fakt, iż wyzwoliła je kwestia dotycząca zaledwie 1000 przypadków rocznie. Smuci mnie to z tego powodu, że z punktu widzenia kraju sprawa absolutnie tak nieistotna może wyczerpać bojowe nastroje przeciwko temu reżimowi.
Nie tylko Warszawa, Poznań czy Kraków, małe miasta też protestują!

Poszedłem za ciosem, bo dostałem wiadomość, że łęczyńskie dziewczyny też chciałyby zrobić protest w solidarności z innymi miastami. Zamiast protestować w Lublinie zorganizowałem takowy w miasteczku, które jest bastionem konfederacji (Krzysztof Bosak zyskał tu najwyższe poparcie w kraju) i PiS.
z- 133
- #
- #
- #
- #
- #
- #