Za komuny patent byl taki: gdy w narzedziowni byly juz zbyt duze braki a pracownicy odkrywki mieli zbyt duzo rzeczy "na stanie", to nagle byla awaria i kopalnie zalewala woda. I wszystko mozna bylo do tej wody "wrzucic". Narzedzia, samochody, ciagniki gasienicowe, silniki, koparki, itp, itd... Po takiej operacji wszystko powoli wracalo do normy i zaklad od razu robil sie bogatszy (bo bez dlugow). Wracajac do tematu - ani Rosja, ani USA.

mechagodzilla