Mam takie przemyślenie na temat wyznawców inteligentnego projektu. Chciałbym rozpocząć kulturalną dyskusję, bo chociaż nie mam nic wspólnego z neuropą zbulwersował mnie i zasmucił wpis autorstwa @GhoulPolonofag
Zastanawiam się jak w ogóle jakikolwiek chrześcijanin, który wszakże wierzy, że Bóg jest wszechmogący i nieskończenie inteligentny, może stać w opozycji to teorii naukowych takich jak teoria ewolucji albo teoria wielkiego wybuchu.
Sprowadzę problem do absurdu: człowiek ten widzi swojego Boga jako panią Halinkę z
@CamelCase: Tak jest. Z punktu widzenia katolicyzmu argumenty zwolenników inteligentnego projektu powielają teologiczne błędy herezji manichejskiej. Pisał o tym Heller, m.in. w Filozofii przypadku, a o jego pogląd ktoś zahaczył w artykule Przeciw Manicheizmowi, który z lenistwa zacytuję:
Takimi współczesnymi manichejczykami są m.in. propagatorzy kreacjonizmu. Nie chodzi tu o zwolenników tzw. kreacjonizmu młodej Ziemi (...) Echa manicheizmu znaleźć można natomiast w doktrynie tzw. Inteligentnego Projektu.
Nie udowadniają. Kiedy ksiądz Lemaître stworzył naukową hipotezę pierwotnego atomu (wielkiego wybuchu), to część naukowców podchodziło do niej nieufnie ponieważ za bardzo przypominała im biblijny opis stworzenia...
Biolog jest spełniony, kiedy zredukuje jakiś mechanizm do praw fizyki. Fizyk może w najlepszym wypadku wskazać, że mamy do czynienia z pewnymi zależnościami matematycznymi... Matematyczność świata natomiast (włączając działanie prawdopodobieństwa) jest głęboko uwikłana filozoficznie i
Zastanawiam się jak w ogóle jakikolwiek chrześcijanin, który wszakże wierzy, że Bóg jest wszechmogący i nieskończenie inteligentny, może stać w opozycji to teorii naukowych takich jak teoria ewolucji albo teoria wielkiego wybuchu.
Sprowadzę problem do absurdu: człowiek ten widzi swojego Boga jako panią Halinkę z
Nie udowadniają. Kiedy ksiądz Lemaître stworzył naukową hipotezę pierwotnego atomu (wielkiego wybuchu), to część naukowców podchodziło do niej nieufnie ponieważ za bardzo przypominała im biblijny opis stworzenia...
Biolog jest spełniony, kiedy zredukuje jakiś mechanizm do praw fizyki. Fizyk może w najlepszym wypadku wskazać, że mamy do czynienia z pewnymi zależnościami matematycznymi... Matematyczność świata natomiast (włączając działanie prawdopodobieństwa) jest głęboko uwikłana filozoficznie i
źródło: comment_yuIeQXMA0rUf99k22cKb14YfPV4Amvit.jpg
Pobierz