Rok temu poznałem na tinderze dziewczynę, 10 miesięcy pisania, kilka próśb o spotkanie (odrzucone), trudno. Pisząc z nią czułem się jakbym rozmawiał z bratnią duszą. Pewnego dnia napisała, że chce się spotkać. Było tak, jakbyśmy się spotkali setny, a nie pierwszy raz. Drugie, trzecie, dziesiąte spotkanie i cyk, jesteśmy ze sobą ( ͡°͜ʖ͡°). Zakochałem się, zrezygnowałem z #emigracja do Niemiec, pierwszy raz przedstawiłem dziewczynę swoim rodzicom.
mam wrażenie, że miała jakiegoś doła i potraktowała @aadrion123: jako związek-plasterek na poprzedni problem, kto wie czy nie inny związek.
słowa :
"Powiedziała mi wielokrotnie, że nigdy nie czuła nic tak silnego do nikogo i zależy jej na mnie najbardziej na świecie."
A praktyka :
"Wczoraj się #!$%@?ła i zerwała ze mną, ponieważ nie może być z kimś kto obserwuje na instagramie byłą dziewczynę"
(✌ ゚ ∀ ゚)☞