Pół miliona dzieci w Polsce na rowerowym "nielegalu". A od 2 marca będzie jeszcze gorzej.
Zrobiłem szybką analizę danych: w Polsce mamy ok. 500–700 tysięcy dzieci w wieku powyżej 10 lat, które mogą posiadać rower, ale nie mają karty rowerowej. To oznacza, że legalnie nie mogą poruszać się po drogach publicznych.
Zamiast edukacji i systemowego rozwiązania problemu uprawnień, Państwo od 2 marca wprowadza nowe przepisy o kaskach. Na pierwszy rzut
Zrobiłem szybką analizę danych: w Polsce mamy ok. 500–700 tysięcy dzieci w wieku powyżej 10 lat, które mogą posiadać rower, ale nie mają karty rowerowej. To oznacza, że legalnie nie mogą poruszać się po drogach publicznych.
Zamiast edukacji i systemowego rozwiązania problemu uprawnień, Państwo od 2 marca wprowadza nowe przepisy o kaskach. Na pierwszy rzut

Prześwietliłem system. Ubezpieczalnie mają już gotowy schemat cięcia kosztów. Spójrzcie na załączony fragment OWU. Z jednej strony – przy wypadku z winy kierowcy, jeśli kask nie spełnia dwóch mało znanych wymogów, ubezpieczyciel uderza z Art. 362 KC (przyczynienie się do szkody)
źródło: razace_niedbalstwo_min
PobierzJeśli dzieciak nie jest w stanie zdać na kartę rowerową, to rzeczywiście bez czujnej opieki opiekuna jeździć nie powinien.
Karta rowerowa to część naszej kultury, jak matura, nie warto zakładać, że ktoś takiej w szkole nie zrobi.
Druga rzecz, to ten wiek kasku. Jeśli kask kupujesz w miarę nowy, to dziecko wyrośnie z niego zanim się przeterminuje.
Jak łeb nie urośnie, skorupa się nie rozwali od dziecięcego zaniedbania, to wzorek stanie
Tu kłania się nieznajomość przepisów. Powyżej 10. roku życia dziecko nie może legalnie jeździć rowerem po drodze publicznej bez karty rowerowej – nawet pod opieką rodziców. Dla ubezpieczalni sprawa jest czarno-biała: brak uprawnień. Jazda "pod skrzydłem" niczego tu w świetle prawa nie