W rozwoju sztucznej inteligencji najbardziej smuci mnie zmiana podejścia do samego procesu tworzenia oprogramowania. Wielu programistów poza samym dostarczeniem gotowego produktu, ceniło sobie drogę, która do niego prowadziła: analizowanie problemu, poszukiwanie optymalnych rozwiązań i często żmudne debugowanie. To wszystko dawało poczucie kontroli, pozwalało zwiększać poziom 'mistrzostwa' w fachu i przynosiło ogromną satysfakcję i dume w chwili ukończenia zadania. Za każdym projektem stała historia - godziny intensywnego myślenia oraz kompetencje budowane latami poprzez
ani problemów większego kalibru (np. wydajnościowych czy skalowania)...
@Generyczny_nick: ten argument to mnie zawsze bawi. Tak każdy jest netflixem albo googlem xD to jest choroba umysłowa ludzi z tej branży że nawet gównoprojekt z małym realnym ruchem musi mieć architekturę jak netflix - oczywiście wszystko w kubernetesie + chmura. taki informatyczny kult cargo
@cebulowy_krezus: Jak pracowałem w firmach z większą bazą użytkowników to ruch nigdy nie był defacto jakimś wielkim problemem. Problemem była ... baza. Jak pojawiało się jakieś powiedzmy wydarzenie i nagle miałeś tysiące użytkowników to baza nie wyrabiała, a kubernetes problemu bazy nie rozwiązuje. Zwykły kontener z aplikacją webową nawet jeden może obsłużyć bardzo duży ruch, zwłaszcza jeśli jest napisany w szybkim języku. Przy tym projekcie to dużo czasu właśnie spędzaliśmy
@Generyczny_nick: ten argument to mnie zawsze bawi. Tak każdy jest netflixem albo googlem xD to jest choroba umysłowa ludzi z tej branży że nawet gównoprojekt z małym realnym ruchem musi mieć architekturę jak netflix - oczywiście wszystko w kubernetesie + chmura. taki informatyczny kult cargo