Mirasy, mam problem. Kilka tygodni temu mąż miał kolizję (nie ze swojej winy) naszą Saabiną. Sprawca się przyznał, spisali oświadczenie, tego samego dnia zgłosiliśmy szkodę u ubezpieczyciela sprawcy, czyli PZU. Po wizycie ich "rzeczoznawcy" w systemie pojawiły się dokumenty wyceny i kosztorys naprawy opiewający na ~20 tys, a także informacja o stwierdzeniu szkody całkowitej ze względu na nieuzasadnioną ekonomicznie naprawę. Samochód, kupiony na początku br za ~20 tys PZU wyceniło na 15.9
@Tynoniewiem: też w PZU. Z tym skasowaniem to nie jest prawda, oni bardzo często stwierdzają całkę, bo to wychodzi dużo taniej dla TU. Bezgotówkowo może być teraz ciężko, zobaczymy co po odwołaniu. Rozmawialiśmy już z aso i czekamy na ich wstępny kosztorys.
@Tynoniewiem: Żadnych pieniędzy do tej pory nie otrzymaliśmy, nie wiemy nawet czy PZU uznało swoją odpowiedzialność, bo żadna decyzja się w systemie nie pojawiła. Ostatnim wrzuconym przez nich dokumentem było polecenie wypłaty i od tamtej pory cisza. Ja wiem, że mogę naprawiać do 100% wartości, problem w tym, że ta wartość jest zaniżona, bo leśne dziadki z info-ekspert mają chore ceny i normy.
Ja wiem, że mogę naprawiać do 100% wartości, problem w tym, że ta wartość jest zaniżona, bo leśne dziadki z info-ekspert mają chore ceny i normy.