Często pojawia się temat przekraczania prędkości przez kierowców. Jak natomiast podeszlibyście do kierowcy, który boi się / nie lubi jeździć z większymi prędkościami? Czy lepiej być "zawalidrogą" ale jeżdżącym, czy dać sobie spokój w ogóle? Dla kontekstu mowa o prędkościach 40-45 w zabudowanym i do ok. 60-70 poza (przy założeniu dobrych warunków i trzymaniu się prawego pasa).
Czy przy ewentualnej jeździe poza miastem przy takich prędkościach lepiej unikać dróg ekspresowych (generalnie 2-pasmowych),
@dd-l2023: osobę która boi się jeździć wysłałbym na badania. 120/140 to nie jest duża prędkość na autostradzie, gdzie droga jest prosta, pasy szerokie i ruch z naprzeciwka odizolowany. Pod tą prędkość ta droga była projektowana. Strach to może być jechać 60 na jakiejś osiedlowej drodze z garbami i ograniczeniem do 20 albo 100 po mieście..
Jak natomiast podeszlibyście do kierowcy, który boi się / nie lubi jeździć z większymi prędkościami? Czy lepiej być "zawalidrogą" ale jeżdżącym, czy dać sobie spokój w ogóle?
Dla kontekstu mowa o prędkościach 40-45 w zabudowanym i do ok. 60-70 poza (przy założeniu dobrych warunków i trzymaniu się prawego pasa).
Czy przy ewentualnej jeździe poza miastem przy takich prędkościach lepiej unikać dróg ekspresowych (generalnie 2-pasmowych),
@dd-l2023: ale dlaczego jest za szybko? Jak nie pojedziesz 90 to nie przyzwyczaisz się do prędkości i też nie nauczysz się jeździć.