Straciłem pracę i dach nad głową, bo nie pozwoliłem gnoić człowieka. Mirki, potrzebuję wsparcia, żeby stanąć na nogi.
Siemanko. Krótko i bez owijania w bawełnę, bo sytuacja jest podbramkowa.
Przez kilkanaście miesięcy pracowałem fizycznie przy opiece nad zwierzętami. Robota ciężka, ponad siły, bez umów, bez urlopów, wolnych weekendów i za marne grosze wypłacane według widzimisię szefa. Mieszkałem na miejscu, bo byłem w trudnej sytuacji – pracodawca doskonale o tym wiedział i bezwzględnie to wykorzystywał.
@Karl_Cotlet: Nie szukam darmowej kasy, tylko chwilowego wsparcia w trudnej sytuacji, o czym napisałem w poście. Każdy ma prawo do własnego zdania. Pozdrawiam.
@Zaveba: Historia jest w stu procentach prawdziwa. Nie mam zamiaru nikogo oszukiwać ani grać na niczyich emocjach. Po zakończeniu całej sprawy chętnie przedstawię tu finał tej historii. Pozdrawiam i życzę, żebyś nigdy nie musiał prosić o pomoc w trudnym momencie....
@Zaveba: Nie mam żadnych długów i nie zamierzam ich mieć przez nieuczciwego szefa. Pakowanie się w pętlę zadłużenia w mojej obecnej sytuacji to najgorsze, co mógłbym zrobić. Szukam rozwiązania problemu, a nie wpędzania się w kolejne tarapaty finansowe.
@Zaveba: Mieliśmy jasną umowę ustną, szef deklarował, że wszystko formalizuje. O tym, że zostałem oszukany, dowiedziałem się dopiero w Urzędzie Pracy, gdy okazało się, że w systemie nie ma o mnie żadnej wzmianki. Moje zaufanie i trudna sytuacja zostały perfidnie wykorzystane. A kwota, o której piszesz, dla osoby bez dachu nad głową to być albo nie być.
@Zaveba: Mylisz się, umowa ustna też się liczy, a to szef miał obowiązek dać mi papiery. Przez 15 miesięcy słyszałem tylko 'nie teraz, później'. Kto robił przy koniach, ten wie, że przy całym stadzie jest harówka od świtu do nocy, czas leci błyskawicznie, a żywego stworzenia nie zostawisz głodnego. Szef doskonale wiedział, że kocham te zwierzęta i perfidnie to wykorzystywał, grając na moim czasie i zaufaniu. To on złamał prawo
Krystian Adamiak
Spokojny chłopak, który w życiu ceni zasady i święty spokój. Zwierzęta są dla mnie ważniejsze niż ludzkie gierki. Staram się po prostu być w porządku człowiekiem.
Siemanko. Krótko i bez owijania w bawełnę, bo sytuacja jest podbramkowa.
Przez kilkanaście miesięcy pracowałem fizycznie przy opiece nad zwierzętami. Robota ciężka, ponad siły, bez umów, bez urlopów, wolnych weekendów i za marne grosze wypłacane według widzimisię szefa. Mieszkałem na miejscu, bo byłem w trudnej sytuacji – pracodawca doskonale o tym wiedział i bezwzględnie to wykorzystywał.
Ale