Mam do rozwiązania problem wagi światowej.
Otoz jadę dziś do babci i jedyne co się tam robi to w-------a od rana do wieczora przy stole - taka panotadeuszowa sielanka.
Tymczasem ja jestem na redukcji. Jak żyć? Co robic w małym miasteczku i jak oprzeć się przeladowanemu po same brzegi stolowi? Toż tam zaczyna się jeść z samej nudy...
Otoz jadę dziś do babci i jedyne co się tam robi to w-------a od rana do wieczora przy stole - taka panotadeuszowa sielanka.
Tymczasem ja jestem na redukcji. Jak żyć? Co robic w małym miasteczku i jak oprzeć się przeladowanemu po same brzegi stolowi? Toż tam zaczyna się jeść z samej nudy...



Mój chyba tak że:
Do 8 wstaje
Do 9 Prysznic i latte
Do 12 praca w jakims przyjemnym miejscu
Do 17 jakiś wypad że