@nowywinternetach: Ubezwłasnowolnienie trwa kilka miesięcy i też nie wiadomo czy się uda bo przepisy się trochę zmieniły. Jak można go wziąć na oddział dzieny jak nie ma jakiekolwiek współpracy - jest w zbyt kiepskim stanie, rozmowy nic nie dają... Po kilku godzinach i tak nie będzie pamiętał, ma zbyt duże zmiany nastroju i ciągle jest pod wpływem leków które nadużywa - w takim stanie nie da się go do niczego
@nowywinternetach: @lazer: Nawet sama załoga pogotowia to widzi i go odsyła do szpitala psychiatrycznego, ale tam go ciągle wypuszczają. Gdyby tam go chodź trochę doprowadzili do jakiekolwiek stanu to by można było już próbować z innym szpitalem ale teraz nie ma jak.
@nowywinternetach: Byliśmy u 1 to polecił inny szpital itp. W tygodniu ma też do niego przyjechać jakiś psychiatra prywatnie, ale obawiamy się, że każdy powie to samo czyli aby wziąć go do jakiegoś innego szpitala, ale z tym jest problem przy jego stanie.
@lazer: Wcześniej(2-3mies temu), właśnie załatwiliśmy skierowanie od prywatnego lekarza bo w szpitalu go nei chcieli tzw. mówili, że nic mu nie jest - ale to jeszcze było wtedy kiedy z nim nie było źle i sam dostrzegał, że jest problem. Wtedy poszedł sam na miesiąc do szpitala, ale tam żaden specjalista nawet z nim nie rozmawiał - dawali tylko leki i tyle. Teraz też możemy załatwić prywatnie jakieś skierowania, ale
@ShadowShama: Tak, Ci z pogotowia sami to stwierdzili, ale jak do tego doprowadzić jak szpital psychiatryczny go nie chcę - co widać po tych wszystkich sytuacjach z ostatnich tygodni? Może trzeba gdzieś skargę napisać? Obecnie jest bardzo kiepsko i z każdym dniem coraz gorzej, nie wiemy czy do jutra się nie zabije...
@kiszczak: Ciężko dokumentować jego zachowanie bo nie robi tego przy kimś tzw. nie tnie się itp. Co najwyżej te bełkoty, ale to już odnotowywali ratownicy z pogotowia. Właśnie pogotowie go zawozi do szpitala psychiatrycznego z rejonu bo inaczej nie mogą - a tam to już wiadomo... Sama psychiatra jego wie, że z nim jest coś nie tak bo mówiła, że powinnien chodzić gdzieś na terapie(oni się tym nie specjalizują), ale
@kiszczak: On jest tak pocięty, że tego nie da się ukryć(na rekach i brzuchu jest 1 wielki strup ze sznyt- nie widać chodź małego skrawka który nie jest pocięty) i racjonalnie wytłumaczyć, więc jakikolwiek lekarz który go widzi wie, że nie jest to normalne. Dziś go przerzucali po szpitalach - po 3-4h był już w domu, w pogotowiu sam jechał(to chyba normalne), a zanim udało się nam czegokolwiek dowiedzieć to
@kiszczak: Z dzisiejszej akcji nie wiem czy są jakieś wypisy bo oni go wozili i nie wiadomo czy mu dali i czy wziął... Ale w tym psychiatrycznym trzeba się upominać o wypisy - pewnie w komputerze jest to jakoś odnotowanie więc pewnie jakąś kopię można dostać?
Po 1 jego większej akcji(opisana w spolierze) gdy wyszedł na przepustkę i po 2h zabrało go pogotowie bo wpadł w niebezpieczny szał - jego
@kiszczak: Mam te wypisy - w tym z pogotowia pisze, że zagraża sobie i innym, kiepski stan psychiczny itp. We szpitalu zrobili mu badania a następnie odwieźli do szpitala psychiatrycznego - tam jest kolejny wypis w którym piszę, że pacjent nie ma motywacji do leczenia i obecnie u nich brak miejsc... Czyli jeśli ktoś wyraźnie zagraża sobie i innym to gdy nie ma miejsc to się go poprostu wypuszcza do
@Malpaztaboretem: U mnie w mieście jest tylko 1 szpital psychiatryczny, można pojechać gdzieś indziej, ale wszędzie będą chcieli rozmawiać z pacjentem a teraz jest on w takim stanie, że nie będzie chciał się dalej leczyć i reszte rodziny uważa teraz trochę za wrogów bo wezwali we weekend pogotowie.
@Malpaztaboretem: Przepisy się trochę zmieniły i cały proces trwa kilka miesięcy a też nie wiadomo czy się uda bo to jest "rozprawa w sądzie" gdzie musi przyjść - a nie wiadomo czy się zjawi.
Jak można go wziąć na oddział dzieny jak nie ma jakiekolwiek współpracy - jest w zbyt kiepskim stanie, rozmowy nic nie dają... Po kilku godzinach i tak nie będzie pamiętał, ma zbyt duże zmiany nastroju i ciągle jest pod wpływem leków które nadużywa - w takim stanie nie da się go do niczego
Wtedy poszedł sam na miesiąc do szpitala, ale tam żaden specjalista nawet z nim nie rozmawiał - dawali tylko leki i tyle.
Teraz też możemy załatwić prywatnie jakieś skierowania, ale
Może trzeba gdzieś skargę napisać?
Obecnie jest bardzo kiepsko i z każdym dniem coraz gorzej, nie wiemy czy do jutra się nie zabije...
Sama psychiatra jego wie, że z nim jest coś nie tak bo mówiła, że powinnien chodzić gdzieś na terapie(oni się tym nie specjalizują), ale
Dziś go przerzucali po szpitalach - po 3-4h był już w domu, w pogotowiu sam jechał(to chyba normalne), a zanim udało się nam czegokolwiek dowiedzieć to
Po 1 jego większej akcji(opisana w spolierze) gdy wyszedł na przepustkę i po 2h zabrało go pogotowie bo wpadł w niebezpieczny szał - jego
Czyli jeśli ktoś wyraźnie zagraża sobie i innym to gdy nie ma miejsc to się go poprostu wypuszcza do