Nigdy k---a nie będę miał kolegów ani dziewczyny. Sama obecność przy jakichkolwiek ludziach powoduje u mnie natychmiastowe rozładowanie baterii społecznych. Czuję wtedy rozdrażnienie, mocny dyskomfort psychiczny, ospałość i nie mogę wydusić z siebie ani słowa. A takie dynamiczne normicki potrafią w kołchozie przez 8 godz klepać do siebie mordami non stop. Urodzenie się takim ekstrawertykiem to jak wygrana na loterii. Przechodzisz sobie życie na autopilocie nigdy nie mając w przeciwieństwie do mnie

Sandevistan