Na dworcu w Helsinkach żona szła przodem. Jakiś chłopak przytrzymał drzwi i ją przepuścił. Na to moja żona powiedziała do niego " kiitos" jeden z niewielu wyrazów jakie znamy po fińsku. Przeszedłem za nią i słyszę za sobą po polsku: ty, co ona do ciebie powiedziała? Nie mam pojęcia.

awarmawar










