Kończy się maj, noce co raz krótsze, a nocy astronomicznej już nie ma i na jej powrót czekać będziemy do sierpnia. Zaczyna się taki troche sezon ogórkowy w astrofoto. Czas wymiany sprzętu na astro giełdach, nocnych kalibracji czy innych kolimacji, bo dla tych 3 godziny czerwcowej nocy to czasem nie chce się jechać w dzicz i rozkładać całego setupu. Dla mnie sezon 25/26 był całkiem udany, mimo nie za dużej liczby nocnych sesji.
im więcej się gapie na takie zdjęcia, im więcej dowiaduje się o kosmosie, fizyce nim sterującej, to odnoszę wrażenie, że to wszystko, ten bezmiar przestrzeni wokół nas jest jakąś formą więzienia dla ludzkości. Ktoś nie wiedział co z nami zrobić, to stworzył olbrzymi (być może nieskończony?) wszechświat, ulokował nas w jakimś randomowym miejscu, tak to wszystko zaprojektował, żeby ucieczka stąd była praktycznie niemożliwa (prędkość światła i te sprawy), powiedział na koniec "radźcie
@demboos: Wiesz, to postrzeganie swiata i wszechswiata zalezy mocno od czasow, w ktorych zyjesz. Dla starozytnego greka atlantyk byl nieskonczony, dla czlowieka renesansu, ksiezyc i slonce byly nieskonczenie daleko, a dla czlowieka XXI w. bezkresny jest wszechswiat. Juz wiemy i mamy na to dowod, ze przestrzen ulega falowym znieksztalceniom grawitacyjnym, wiec skoro przestrzen mozna ksztaltowac, to kwestia czasu, az nauczymy sie to robic i zaczniemy kolejny etap naszej cywilizacji jako
Dla mnie sezon 25/26 był całkiem udany, mimo nie za dużej liczby nocnych sesji.
źródło: starless_r_pp_l12_stacked_bg_pcc._cr_dconv_rn_str_cm3
Pobierz