Ok. 2 miechy temu urodził mi się siostrzeniec, Kacper. Urocze dziecko, ale nie o tym teraz. Moim prawdziwym bólem w dupie jest to, jak bardzo moja rodzina się w zwiąsku z tym zachowuje. Dzieciak urodził się w nocy, a rodzina zjechała się do jednego domu aby świętować narodziny. Tej nocy położyłem się o godz. 00:00, obudziły mnie wrzaski i januszowe disco polo o godz. ok. 2:45. Moja rodzina robiła na dole(mam piętrowy dom) #!$%@? taki głośny, że aż w Moskwie ułyszeli. Serio #!$%@?, mój Ojciec co chwilę wydzierał się "PIJEEEEEMY !! ŁUUUU!@!#@$!@#", a w tle leciał Martyniuk. I tak do prawie 4 nad ranem. A wszystko, tylko dlatego, że urodziło się dziecko. Ja rozumiem radość, no ale #!$%@?, trzeba mieć jakiś umiar w tym co się robi. Myślałem, że mnie #!$%@? weźmie, że #!$%@? się w 3 #!$%@? i #!$%@?ą noc mi i innym, bo jestem prawie pewny, że na ulicy też było ich słychać.
Ok. 2 miechy temu urodził mi się siostrzeniec, Kacper. Urocze dziecko, ale nie o tym teraz. Moim prawdziwym bólem w dupie jest to, jak bardzo moja rodzina się w zwiąsku z tym zachowuje. Dzieciak urodził się w nocy, a rodzina zjechała się do jednego domu aby świętować narodziny. Tej nocy położyłem się o godz. 00:00, obudziły mnie wrzaski i januszowe disco polo o godz. ok. 2:45. Moja rodzina robiła na dole(mam piętrowy dom) #!$%@? taki głośny, że aż w Moskwie ułyszeli. Serio #!$%@?, mój Ojciec co chwilę wydzierał się "PIJEEEEEMY !! ŁUUUU!@!#@$!@#", a w tle leciał Martyniuk. I tak do prawie 4 nad ranem. A wszystko, tylko dlatego, że urodziło się dziecko. Ja rozumiem radość, no ale #!$%@?, trzeba mieć jakiś umiar w tym co się robi. Myślałem, że mnie #!$%@? weźmie, że #!$%@? się w 3 #!$%@? i #!$%@?ą noc mi i innym, bo jestem prawie pewny, że na ulicy też było ich słychać.
Ale to jeszcze nie koniec. #!$%@? niestety
Tydzień