Idąc śladem logiki pisu, a także porażką demograficzną programu 500+, proponuję wprowadzenie podatku od każdego rodzaju antykoncepcji. Można go nawet jakoś chwytliwie nazwać, typu "opłata reprodukcyjna", i standardowo udawać że pieniądze z niej wpływające będą zasilać oddziały położnicze i szkoły rodzenia. Co może pójść nie tak? ( ͡°͜ʖ͡°)
Komentarz usunięty przez moderatora