W łazience mam zawieszony drążek, na którym od czasu do czasu ćwiczę. Bez problemu utrzymuje on mój ciężar. Za zlew upchnięty mam mocny sznur zwinięty w kłębek. Coraz częściej będąc tam, gapię się to na drążek, to na wystający kawałek sznura i wyobrażam sobie swoje martwe ciało, wiszące na nim w bezruchu. Widok tego drążka wręcz mnie hipnotyzuje. Dzisiejszy prysznic zajął mi ponad 20 minut. Bezwiednie gapiłem się na ten kawałek metalu
@magyarka: Ćwiczę 5 razy w tygodniu, efekty są niezłe. Mam po prostu wiele chwil, w których nie mam siły na życie. A śmierć kusi. @mattommottam: Chyba w końcu pójdę. @fredziol: Od dawna. Przeczytaj mój wpis sprzed dwóch tygodni, tam jest wszystko wyjaśnione. Nie mam już chyba siły i warunków żeby coś zmienić. Czuję się bezwartościowy.
@fredziol: Miałem 7 lat. Od ponad roku jesten singlem. Osoba, którą kochałem już nie istnieje, ale ja i tak za nią tęsknię, i wciąż o niej myślę. Jeśli chodzi o sferę uczuciowa, to żyję w przeszłości.
@fredziol: Z moją niefotogenicznością i brakiem kasy to raczej wątpliwe. Ja nawet prawka nie mam, a 25 na karku. Prędzej poznam atencjuszki, które będą odwoływać spotkania 10 minut przed. Wydaje mi się, że zyskuję przy bliższym poznaniu. Raczej rzadko wywieram dobre pierwsze wrażenie. Nie dałbym rady chyba kogoś znaleźć.
@aanndrzej: Sęk w tym, że ja nie widzę szans na poprawę swojego życia. Z wielu powodów. Czyli za 5 lat prawdopodobnie będę w tym samym miejscu co dziś.
@anenya: Nie chcę leków. Wolę umrzeć niż faszerować się pigułami. Angielski znam bardzo dobrze. Jestem w stanie utrzymać konwersację praktycznie na dowolny temat. Chyba nie jestem debilem, a od paru miesięcy nie mogę wyrwać się z KFC. Portale? Z moją skrajną niefotogenicznością to mogę na nich najwyżej straszyć.
I to nie jest tak, cumpelko, że widzę tylko ciemne strony. Wydaje mi się, że zawsze jestem obiektywny, a moje życie po
Dzisiejszy prysznic zajął mi ponad 20 minut. Bezwiednie gapiłem się na ten kawałek metalu
Jestem samotny.
Nie odpycham ludzi świadomie. Lubię być między nimi do tego stopnia, że zdarza mi się cieszyć na wyjście do pracy.
@mattommottam: Chyba w końcu pójdę.
@fredziol: Od dawna. Przeczytaj mój wpis sprzed dwóch tygodni, tam jest wszystko wyjaśnione. Nie mam już chyba siły i warunków żeby coś zmienić. Czuję się bezwartościowy.
A na Tindery szkoda mi czasu.
Wydaje mi się, że zyskuję przy bliższym poznaniu. Raczej rzadko wywieram dobre pierwsze wrażenie. Nie dałbym rady chyba kogoś znaleźć.