W łazience mam zawieszony drążek, na którym od czasu do czasu ćwiczę. Bez problemu utrzymuje on mój ciężar. Za zlew upchnięty mam mocny sznur zwinięty w kłębek. Coraz częściej będąc tam, gapię się to na drążek, to na wystający kawałek sznura i wyobrażam sobie swoje martwe ciało, wiszące na nim w bezruchu. Widok tego drążka wręcz mnie hipnotyzuje. Dzisiejszy prysznic zajął mi ponad 20 minut. Bezwiednie gapiłem się na ten kawałek metalu
Dzisiejszy prysznic zajął mi ponad 20 minut. Bezwiednie gapiłem się na ten kawałek metalu