Pędził S5 ponad 300 km/h. Czy ten „dziki zachód” na drogach w końcu się skończy?
Dziś na trasie S5, około 2 km przed MOP Golina Wielka w kierunku Poznania, jadąc zgodnie z przepisami 120 km/h, zostałem wyprzedzony przez pędzące BMW. Prędkość tego samochodu była tak ogromna, że mój pojazd dosłownie się zatrząsł.
Nie mam wątpliwości, że to auto poruszało się z prędkością znacznie przekraczającą 300 km/h.
Słyszałeś o Majtczaku? To właśnie przykład tragedii gdy ktoś jechał "trochę szybciej" na pustej drodze. Potrafię porównać prędkość 180 km/h do tego co mnie minęło. Uwierz mi, to ni było 180 km/h. Na nagraniu widać, że mija kolejne słupki drogowe mniej więcej w tempie 1 słupek/sek.
Dziś na trasie S5, około 2 km przed MOP Golina Wielka w kierunku Poznania, jadąc zgodnie z przepisami 120 km/h, zostałem wyprzedzony przez pędzące BMW. Prędkość tego samochodu była tak ogromna, że mój pojazd dosłownie się zatrząsł.
Nie mam wątpliwości, że to auto poruszało się z prędkością znacznie przekraczającą 300 km/h.
Czy naprawdę musimy czekać na tragedię,
Potrafię porównać prędkość 180 km/h do tego co mnie minęło. Uwierz mi, to ni było 180 km/h. Na nagraniu widać, że mija kolejne słupki drogowe mniej więcej w tempie 1 słupek/sek.