Od marca 2024 roku wprowadziła się do sąsiedniego mieszkania kobieta z psem, który niemal codziennie wyje przez wiele godzin. Zwierzę ewidentnie cierpi na lęk separacyjny, co jest bardzo uciążliwe zarówno dla niego, jak i dla mieszkańców.
Próbowałem wielokrotnie rozmawiać z sąsiadką i zwracać jej uwagę na problem, jednak bez skutku – uważa, że przesadzamy. Po serii nieudanych prób porozumienia zgłosiłem sprawę do spółdzielni mieszkaniowej. Ta, mimo wystosowania upomnienia, nie podjęła żadnych skutecznych działań.
@evilbadday: miałam kiedyś sąsiadkę, która prowadziła hodowlę jakichś szczurów w domu (sic!). Ani razu nie widziałam jej na spacerze, za to kilka razy, któryś burek uciekał z domu, w pampersie (!). Wyobraź sobie wściekle ujadanie 10 cziułał. Sprawa wielokrotnie zglaszana na policję, schronisko etc. Nikt nic nie chciał zrobić, bo przecież hodowla legalna. Sprawę rozwiązała jedynie moja przeprowadzka..
Próbowałem wielokrotnie rozmawiać z sąsiadką i zwracać jej uwagę na problem, jednak bez skutku – uważa, że przesadzamy. Po serii nieudanych prób porozumienia zgłosiłem sprawę do spółdzielni mieszkaniowej. Ta, mimo wystosowania upomnienia, nie podjęła żadnych skutecznych działań.