Przez kundla sąsiada nabawiłem się bezsenności. Kupił sobie jakiegoś dużego psa ala wilczura i nawet jak leżę w zatyczkach przy zamkniętym oknie (mimo, że duchota), to i tak budzi mnie w nocy nawet kilka pojedynczych szczeknięć, bo są one bardzo głośne. Jeśli jakimś cudem uda mi się zasnąć po takim wybudzeniu, to jaką mam gwarancję, że za 20 minut nie zaszczeka znowu i mnie obudzi? Mój organizm jest już tak rozstrojony, że
@kiszczak: tak, bo jak cię fizycznie budzi dźwięk i przez to diametralnie pogarsza się twoja jakość snu (bo sen przerywany ma o wiele gorszą jakość niż ciągły), to przecież jest OCD xD Dobra do budy psiarzu j----y w---------j i nie masz tu głosu.
źródło: image
Pobierz