Od początku szło źle: Rano wysiadłem na nie tym przystanku PKP, przez co musiałem nadrabiać 10km przez ujeby. Później garmin zaczął świrować i ciągle przeliczał trasę. A że pogoda była słuszna (-6st.C), to bateria się drenowała w tempie błyskawicznym. Za lekko się ubrałem, liczyłem na mróz max -2C. Ujeby (które zakładałem), były zmrożone, i można było napotkać niezłe lodowe odcinki. Przekozaczyłem, i na jednym z
Od początku szło źle: Rano wysiadłem na nie tym przystanku PKP, przez co musiałem nadrabiać 10km przez ujeby. Później garmin zaczął świrować i ciągle przeliczał trasę. A że pogoda była słuszna (-6st.C), to bateria się drenowała w tempie błyskawicznym. Za lekko się ubrałem, liczyłem na mróz max -2C. Ujeby (które zakładałem), były zmrożone, i można było napotkać niezłe lodowe odcinki. Przekozaczyłem, i na jednym z