Nie jest to pierwszy raz, kiedy nasz żorżyk nie oparł się podszeptom swojego gałgana, a jedynie pierwszy, gdy został przyłapany. Jego nowobogackie odloty są na takim poziomie, że przestał się kontrolować, a głos gałgana stał się mocniejszy niż instynkt samozachowawczy. Podobnie jak alkoholik, który pierwszy raz zażygany zasypia na ulicy. Dla zasięgów walczył z randomowymi kobietami. Dla pieniędzy i władzy wchodzi na zasione republik, cenckiewiczów i spółki. Obie grupy muszą być mocno
GeGeGeGe

już nawet kamraci nie spamują w komentarzach