Czuje się jak totalny przegryw, 27 lat zarobki rzędu 5.5k netto bez perspektyw na lepsze, rynek pracy leży i Kwiczy, chce się rozwijać dalej żeby zacząć zarabiać normalne pieniądze ale nie mam pojęcia w co mogę pójść. Myślałem nad ratownictwem medycznym ale pracując na etacie podobno nie ogarne praktyk. Zawsze chciałem iść do służb ale mała wada zdrowotna mnie wykluczyła. Myślałem żeby pocisnac w elektrykę ale jestem totalnie zielony, taki zwykły korpo

HadrzanMosambista