Kiedyś był u mnie w mieście taki lokalny festyn i był konkurs, w którym można było zaśpiewać piosenkę i coś wygrać. Zaśpiewałem Golec uOrkiestra Ściernisko i wygrałem karty.
Co to ma znaczyć, że jeśli mi się coś nie podoba to mam tego nie oglądać? Oczywiście, że będę oglądał i jeszcze będę komentował głośno to co mi się nie podoba. Nikt mi nie będzie mówić co mam robić. Ktoś powie coś co komuś się nie podoba i od razu sra w komentarzach "nie chcesz to nie oglądaj". Głupota.
@vieniasn: jednego mojego ziomka rodzice przyłapali na tym że w półkach miał podzielone torebki na gramy. Od tamtej pory skończyła się plata o plomo czy jakoś tak xDDD
Ale był debilem i rzeczywiście potem jeszcze ćpał twarde także takich ludzi mi nie szkoda. Może o to chodzi że jak byliśmy nastolatkami to oni robili to dla sportu, niekoniecznie dla kasy. Niektórzy byli z takich bogatszych domów.
Czasami mam momenty nieprzerwanego egzystencjalnego bólu spowodowanego wydarzeniami z przeszłości, z którymi sobie nie poradziłem. Myślę wtedy żeby iść do psychologa ale jak widzę ile biorą to mój portfel, który widział co najwyżej wypłatę z powiatowego miejsca pracy schodzi na zawał.
Mam problem z tym że się umawiam, a potem nie chce mi się iść na imprezę. Po prostu z każdym kolejnym dniem bardziej mi się odechciewa czy to wyjazdów czy to spotkań. Przez to wychodzę na frajera, który nie dotrzymuje słowa. Nie chce być frajerem. Chciałbym być bardziej asertywny.
@erebeuzet: nie jestem piwniczniak, w sumie częściej mnie nie ma niż jestem w domu. Dużo robię, mam dużo obowiązków tylko nie umiem sobie radzić z głupimi zaproszeniami znajomych.
Jakie karty?