Poległem, to nie dla mnie. Rano dosłownie 3 ruchy poszły bez erekcji do niczego większego nie doszło, nawet nie miałem fantazji, ale złamałem punkt szósty.
Trzymam się ledwo :/ Fizycznie, dobrze ale psychicznie kiepsko. Nachodzą mnie pytania typu: po co mi to wogóle, przecież wstarczy się ograniczać co parę dni, ale to raczej to tak nie działa. Trzeba szukać motywacji i zalet rzucenia tego, bo pokusa jest wielka.