Teraz więcej ludzi się zebrało na tagu, to napiszę raz jeszcze. Byłem na komisji zusowskiej i nic dobrego chyba ona nie zwiastuje, chociaż nie wiem, głowy nie dam uciąć. Trwała 12 minut co już jest skandaliczne jak dla mnie, "lekarka" umniejszała moim problemom i zażądała świeższej dokumentacji z moich prywatnych wizyt, a na komisji od stopnia niepełnosprawności jakimś dziwnym trafem nie chcieli, do tego mamrotała pod nosem i jak nie usłyszałem to
hfgjfg

